Ćwiczenia w domu
Ćwiczenia oddechowe dla dzieci — co naprawdę dają?

Ćwiczenia oddechowe dla dzieci to najczęściej zabawy w dmuchanie: na bańki mydlane, na wiatraczek, na piórko. Przeglądy badań nad ćwiczeniami oralnymi niezwiązanymi z mową — a dmuchanie do nich należy — nie potwierdzają, że samo dmuchanie poprawia wymowę. Mają natomiast dwa inne zastosowania: prowadzą do ćwiczeń na konkretnej głosce i dają okazję, żeby zauważyć, jak Twoje dziecko oddycha na co dzień.
Czym są ćwiczenia oddechowe w logopedii
W literaturze logopedycznej dmuchanie — w trąbki, bańki mydlane, piłeczki — opisuje się jako ćwiczenia oralne niezwiązane z mową, czyli takie, które angażują buzię, ale nie wymagają od dziecka wypowiedzenia żadnej głoski.
To nie znaczy, że logopedzi ich nie stosują. W opisie pracy z dzieckiem, któremu przerośnięty trzeci migdał utrudniał oddychanie przez nos, logopedka Elżbieta Kawa w artykule opublikowanym przez Polski Związek Logopedów wymienia ćwiczenia oddechowe i picie przez rurkę wśród znanych w praktyce logopedycznej sposobów pracy, obok wzmacniania mięśni warg. W tym opisie ćwiczenia oddechowe pojawiają się w konkretnym kontekście: pracy nad nawykiem niedomkniętych ust.
Co mówią badania o skuteczności dmuchania
Przegląd literatury opublikowany w bazie PMC stwierdza wprost, że mimo popularności tej metody techniki oralne niezwiązane z mową nie mają wsparcia w istniejącej literaturze.
Podobnie brzmi wniosek przeglądu Cochrane: obecnie brak mocnych dowodów, czy ćwiczenia oralne niezwiązane z mową są skuteczne jako terapia albo jako terapia wspomagająca u dzieci z rozwojowymi zaburzeniami artykulacji.
Praktyczny wniosek dla Ciebie: dowodów na to, że samo dmuchanie poprawia wymowę, w tych przeglądach nie ma. Jeśli słyszysz u dziecka konkretną nieprawidłowość w wymowie, skonsultuj się z logopedą. Jeśli chodzi o głoski syczące, więcej o tym, co jest jeszcze etapem rozwoju, a co sygnałem do konsultacji, znajdziesz we wpisie o seplenieniu u dziecka.
Po co więc w ogóle dmuchać
Autorzy tego samego przeglądu wskazują, że właściwa rola takich ćwiczeń polega na tym, by ostatecznie ćwiczyć je w kontekście mowy. Piszą też, że mogą posłużyć jako czynność objaśniająca instrukcje dotyczące wymowy konkretnej głoski — dmuchnięcie pokazuje dziecku, co ma zrobić buzią, zanim spróbuje powiedzieć.
Jest jeszcze powód praktyczny. W „Logopedii Silesianie”, czasopiśmie Uniwersytetu Śląskiego, opis zabaw logopedycznych przypomina, że zabawa jest jedną z najprzystępniejszych form pracy z dzieckiem, a program terapii logopeda dostosowuje do możliwości dziecka. Ten sam tekst opisuje zasadę stopniowania trudności: dzięki niej dziecko czuje się dowartościowane, bo na każdych zajęciach potrafi wykonać coraz trudniejsze polecenia.
W tym samym opracowaniu istotną rolę przypisuje się rodzicom, którzy mają właściwie motywować dzieci i pomagać im w terapii. Dmuchanie jest o tyle wygodne, że nie wymaga od Ciebie żadnego przygotowania ani sprzętu — wiatraczek, bańki i kawałek papieru wystarczą, żeby zacząć i żeby dziecko chciało wrócić do zabawy następnego dnia.
Oddychanie przez usta — sygnał, którego nie warto pomijać
To najbardziej praktyczna część tego tematu, bo dotyczy czegoś, co możesz zauważyć sam, bez żadnego sprzętu.
W tym samym artykule pada rada: jeżeli zauważysz, że dziecko chodzi z otwartymi ustami, chrapie lub „świszczy” w nocy, sprawdź, czy jego trzeci migdał nie jest powiększony. Przerośnięty migdał stanowi mechaniczną barierę podczas oddychania — dziecko ma otwarte usta, chrapie, występuje bezdech, a sen jest niespokojny. W tym samym opracowaniu podano, że rozrost trzeciego migdała występuje u około 20% dzieci.
Konsekwencje sięgają mowy i zgryzu. Rozrost trzeciego migdała powoduje zaburzenie mowy: nosowanie zamknięte związane z brakiem drożności nosa. Oddychanie i spanie z otwartą buzią powoduje u dzieci opadanie dolnej szczęki i nierzadko wady zgryzu.
Ważne jest też to, co dzieje się potem. Autorka zaznacza, że po zabiegu operacyjnym i kontrolach stanu uszu praca z dzieckiem się nie kończy: pozostaje nawyk trzymania niedomkniętych ust i nieumiejętność właściwego oddychania, a opieka ortodontyczna jest konieczna. W tym właśnie miejscu tekst wymienia wzmacnianie mięśni warg, ćwiczenia oddechowe i picie przez rurkę.
Podobnie opisuje to brytyjska służba zdrowia. Według NHS powiększone migdałki mogą powodować trudność w oddychaniu przez nos, która z kolei może prowadzić do oddychania przez usta lub chrapania. Sam migdał nie zostaje z dzieckiem na zawsze: w cytowanym wyżej polskim artykule czytamy, że w ósmym roku życia zaczyna się obkurczać i zanika w okresie pokwitania. Szpital dziecięcy Great Ormond Street dodaje, że dzieci z zapalonym lub powiększonym migdałkiem oddychają głośno, zwykle przez usta, przez co buzia im wysycha, a w nocy sen bywa zaburzony.
Czego ćwiczenia oddechowe nie zastąpią
Dmuchanie jest łatwe do zapamiętania, więc łatwo też uznać je za całą domową pracę nad mową. Folder Polskiego Związku Logopedów dla rodziców podpowiada rodzicom przede wszystkim co innego: rozmowę i czytanie.
Związek radzi rozmawiać z dzieckiem i opisywać mu to, co widzicie i co robicie. Radzi też, by wypowiedzi kierowane do dziecka były bardzo staranne, wypowiadane w nieco wolniejszym tempie. Obok tego pojawia się zalecenie, żeby codziennie czytać dziecku.
Jest tam także propozycja zabaw, które z dmuchaniem nie mają nic wspólnego, a dotyczą słuchu: bawcie się w słuchanie dźwięków z otoczenia i odgłosów zwierząt. Jeśli masz w domu pięć minut dziennie na mowę, zacznij od rozmowy i czytania, a dmuchanie dołóż jako dodatek.
Co możesz zrobić w domu
Poniższe kroki są proste i nie wymagają przygotowania. Traktuj je jak zabawę, nie jak zadanie domowe.
- Oczyszczaj nosek dziecka z wydzieliny, zwłaszcza w czasie infekcji — Polski Związek Logopedów wskazuje, że ułatwia to utrzymanie nawyku oddychania przez nos. Najłatwiej wpleść to w wieczorną kąpiel.
- Podawaj napój przez rurkę zamiast przez dziobek kubka — picie przez rurkę to jedno z ćwiczeń wymienianych w praktyce logopedycznej przy nawyku niedomkniętych ust. Wystarczy jeden napój dziennie.
- Pobawcie się w wiatr na polu, 5 minut po podwieczorku. W opisie z „Logopedii Silesianej” dziecko dmucha na wiatraczek, a logopeda opowiada historię, w której wiatr raz jest silny, raz słabnie, raz odpoczywa — w domu tę rolę możesz przejąć Ty.
- Po dmuchnięciu od razu przejdźcie do słowa — powiedzcie razem „szu”, „fu” albo nazwijcie to, co odleciało. Przegląd z bazy PMC wskazuje, że takie ćwiczenia powinny być ostatecznie wykonywane w kontekście mowy.
- Zaczynaj od wersji najłatwiejszej i dokładaj trudności dopiero wtedy, gdy poprzednia udaje się bez wysiłku. To zasada stopniowania trudności opisana w „Logopedii Silesianie”.
- Przypominaj dziecku w ciągu dnia, żeby domykało usta — częste przypominanie przez rodziców jest wskazywane jako konieczny element pracy nad nawykiem niedomkniętych ust. Najlepiej robić to spokojnie, przy okazji, a nie jako uwagę.

Nie musisz robić wszystkich sześciu kroków naraz. Wybierz jeden, który pasuje do Waszego dnia, i zostań przy nim przez tydzień — dopiero potem dołóż kolejny. Jeśli dziecko traci zainteresowanie po trzech dmuchnięciach, zakończcie na trzech i wróćcie do zabawy następnego dnia. Zamiast liczyć powtórzenia, popatrz, czy buzia domyka się między jednym a drugim dmuchnięciem.
Jeśli szukasz gotowego zestawu takich zabaw i zastanawiasz się, po czym poznać dobrze zaprojektowaną pomoc, zajrzyj do wpisu o tym, jak wybrać aplikację logopedyczną dla dzieci.
Kiedy skonsultować się z logopedą
Na liście Polskiego Związku Logopedów sytuacji, w których pomoc logopedy może być przydatna, znajdują się oddychanie przez usta i ślinienie się. To pierwsza obserwacja, którą warto zgłosić.
Na tej samej liście są jeszcze trzy pozycje, które łatwo przeoczyć, bo nie dotyczą wprost mówienia:
- dziecko zbyt długo karmione butelką i ssące smoczek,
- dziecko, które nieprawidłowo reaguje lub wcale nie reaguje na dźwięki otoczenia,
- dziecko, które ma lub miało kłopoty ze ssaniem, połykaniem, gryzieniem i żuciem.
Jeśli w nocy słyszysz chrapanie albo „świszczenie”, a w dzień dziecko chodzi z otwartymi ustami — to według cytowanego wyżej artykułu powód, żeby sprawdzić stan trzeciego migdała. Logopeda, który ma w gabinecie kontakt z takim dzieckiem, powinien skierować je do specjalisty. W opisie tej ścieżki pediatra zazwyczaj odsyła dziecko do laryngologa lub także alergologa.
Jest też rada ogólniejsza, i to ona domyka temat. Polski Związek Logopedów pisze wprost: jeśli odczuwasz jakikolwiek niepokój związany z rozwojem swojego dziecka, nie pozwól zbyć się radami innych, że z tego wyrośnie — skorzystaj ze specjalistycznej konsultacji.
Ćwiczenia oddechowe zostaw więc tam, gdzie mają oparcie w tym, co piszą logopedzi i badacze: jako przyjemne wprowadzenie do ćwiczeń na konkretnej głosce i jako codzienną okazję, żeby przyjrzeć się, jak Twoje dziecko oddycha. Codzienne ćwiczenia łatwiej utrzymać, gdy mają formę zabawy — w aplikacji Pogaduszki znajdziesz krótkie ćwiczenia dopasowane do wieku dziecka.
Pytania i odpowiedzi
Najczęstsze pytania
Czy ćwiczenia oddechowe poprawiają wymowę dziecka?
Przegląd literatury opublikowany w bazie PMC stwierdza, że mimo popularności tej metody techniki oralne niezwiązane z mową — a dmuchanie do nich należy — nie mają wsparcia w istniejącej literaturze. Przegląd Cochrane dodaje, że obecnie brak mocnych dowodów, czy takie ćwiczenia są skuteczne jako terapia albo terapia wspomagająca u dzieci z rozwojowymi zaburzeniami artykulacji. Jeśli słyszysz u dziecka konkretną nieprawidłowość w wymowie, skonsultuj się z logopedą.
Dlaczego logopedzi mimo to stosują ćwiczenia oddechowe?
Autorzy przeglądu z bazy PMC wskazują, że właściwa rola takich ćwiczeń polega na tym, by ostatecznie ćwiczyć je w kontekście mowy, i że mogą posłużyć jako czynność objaśniająca instrukcje dotyczące wymowy konkretnej głoski. Polski Związek Logopedów wymienia ćwiczenia oddechowe i picie przez rurkę wśród znanych w praktyce logopedycznej sposobów pracy przy nawyku niedomkniętych ust, obok wzmacniania mięśni warg.
Co oznacza, że dziecko oddycha przez usta?
Logopedka Elżbieta Kawa w artykule opublikowanym przez Polski Związek Logopedów radzi, by przy dziecku chodzącym z otwartymi ustami, chrapiącym lub „świszczącym” w nocy sprawdzić, czy jego trzeci migdał nie jest powiększony. Przerośnięty migdał stanowi mechaniczną barierę podczas oddychania: dziecko ma otwarte usta, chrapie, występuje bezdech, a sen jest niespokojny. Oddychanie przez usta i ślinienie się są też na liście sytuacji, w których pomoc logopedy może być przydatna.
Czy chrapanie u dziecka to powód do konsultacji?
Według artykułu Elżbiety Kawy opublikowanego przez Polski Związek Logopedów chrapanie lub „świszczenie” w nocy to sygnał, żeby sprawdzić stan trzeciego migdała. Szpital dziecięcy Great Ormond Street opisuje, że dzieci z zapalonym lub powiększonym migdałkiem gardłowym oddychają głośno, zwykle przez usta, przez co buzia im wysycha, a w nocy sen bywa zaburzony. Logopeda, który widzi takie objawy, powinien skierować dziecko do specjalisty.
Co zrobić, żeby dziecko oddychało przez nos?
Polski Związek Logopedów radzi rodzicom często oczyszczać nosek dziecka z wydzieliny, zwłaszcza w czasie infekcji, bo ułatwia to utrzymanie nawyku oddychania przez nos. Przy utrzymującym się nawyku niedomkniętych ust wskazywane jest też częste przypominanie dziecku przez rodziców, by domykało usta. Jeśli mimo to buzia pozostaje otwarta, skonsultuj się z logopedą.